2009-11-11 00:28:16 >> brand new key.

jesienny dół dopadł mnie dwa dni temu,
ale, dzięki obrzydliwemu Darksajdowi,
zniknął tak szybko, jak się pojawił.

nie boję się jechać po szczęście przez pół Polski.
uczucia na kredyt - doskonała powieść o tym, jak ven stracił rozum.

powoli zaczynam rozumieć siebie, a A. i O. mnie wspierają. dzięki.
co ja bym bez Was zrobił?



skomentuj (3)




2009-11-02 21:13:17 >> wyśnione życie aniołów.

spętane cichymi kajdanami
podszeptu
obietnic wolności.

wpatrzone we
Wszechojca
przynoszą mu chwałę

anioły.

której chce.

ich łzy padają na mą twarz
razem z deszczem.

wilgotny księżyc
niesie
fałszywe odbicie Helii.

tak, jak wiatr, radosny
ich śpiew... przeinacza?

przez subiektyw oczu
oglądam.
wasz znój - wyśnione życie aniołów.



skomentuj (0)




2009-10-31 08:49:51 >> ikar.

nie,
nie powiem wam nic.
zamknę oczy i pobojowisko mojej duszy
odgruzuję.
sam.

niepewność
determinuje
przestrzeń i czas
zdeterminowały
moje przeznaczenie.

ku słońcu zwracam twarz.
lecz me oczy
razi a skórę popieli.
skrzydła płoną.
usłysz mój wrzask
szloch anieli

spadam.
w cień i chłód.

duch. wolny-duch.
lekkoduch
wolności zaklęta esencja.

spętany przez fizyczność.
tkwię.

zawieszony.
...
Dedalu, gdzie żeś znikł?



skomentuj (0)




2009-10-23 22:44:24 >> jesień, ty suko.

deszcz. ble.

szaro, mokro i zimno... dlaczego taka pogoda mnie nie cieszy?
chce mi sie spac, w wolnych chwilach moglbym pospac, a gdy juz naprawde nie mam czego robic, lubie spac. o, chyba zapomnialem dodac, ze chetnie bym pospal. jeszcze z godzinke albo dwie.

w szkole jest spoko-jnie.

a w domu - tak se. stara bida. tylko ojciec cos ostatnio jeszcze bardziej sie czepia, a matka ma coraz bardziej w dupie. mam sie czuc stracony, czy co? ze dla mnie niby juz nie ma nadziei?
ja tam sie ciesze. bo ten brak szans na sukces wychowawczy pozwala mi sie wreszcie realizowac na wielu polach w zyciu prywatnym.

czarna dziura, jaka zieje z mojej klatki piersiowej (podobno niektorzy maja tam serce), ma sie calkiem dobrze. nie tla sie w niej jakies niepokojaco szczesliwe uczucia. czuje sie, jakbym wisial w prozni. w takim wiecznym zawieszeniu. nie jest ani zle, ani dobrze...

czasami smieszy mnie to, jak bardzo w swoim narcyzmie zapominam o sobie.

bedzie zabawnie, jak spadnie snieg. moze zahibernuje? albo spotka mnie inna ciekawa manifestacja dziwactw mojego organizmu? nie moge sie doczekac...

pisze opowiadanie. jest mi nieskonczenie lzej. taka spowiedz przed samym soba. zwalamy wszystkie problemy na bohaterow i mozemy spojrzec na to z perspektywy osoby trzeciej. ja tam sie jaram.


skomentuj (1)




2009-09-14 20:45:32 >> head of medusa.

nowa szkoła jest zajebista. dobrze wybrałem.

5:30 -> wstań.
-> 6:20 ogarniaj się
6.30 -> biegnij na autobus
8.00 -> zacznij lekcje
16 -> wróc do domu
21 -> spać! :D (no, dobra, w praktyce to i tak jest 23...)

mało rozkminowa ta notka. kurde, nie jestem tró :C
ale mam (zamiar) schudnąć! i to dużo. ma się udać. -> w ten sposób macie czym mnie udupić, jakby mi się nie udało :D

jest fajnie. tylko tak cicho...

oh, so surreal.



skomentuj (2)




2009-06-27 23:30:50 >> 'tak nieszczesliwie konczy sie nasza znajomosc, Lukaszu R., nie bede Cie juz znal, zegnaj.'

Spektakularne wprost zakonczenie dosc bolesnej i dziwnej znajomosci.

To nie byla decyzja latwa
Bo gdy przyszlo juz co do czego
Pogubilem sie w tym wszystkim
Chociaz sam nie wiem
dlaczego

Nie ma to jak wyprac brudy z gimnazjum na dobry poczatek fotoszkoly. (pierwszy na liscie!)
Ciesze sie, ze nie zwlekalem, ze nie zaczalem sie zastanawiac, czy na pewno dobrze robie. 
Dobrze, ze wydarzenia potoczyly sie tak, a nie inaczej.     
Jeszcze bym zaczal sie wahac, a wtedy wszystko wzieloby w leb, Znowu bylby dobry vennecto. cierpliwy i kochany. blablabla.

I moge nawet stwierdzic, ze z mojego serca spadl dosc spory ciezar.
Nigdy nie zawiodlem sie na swoim instynkcie,

sweet lies.

glowa sie coraz bardziej dredzi - juz mam 6! a bedzie wiecej.


Tagi: żegnaj
skomentuj (4)




2009-05-17 16:51:54 >> fiufiu

 Papierky dowiezione do szko. Wszystko załatwione. Teraz tylko czekać na wyniki testów i inne bzdury.
Spadło mi trochę włosów z głowy. Śmiesznie sie widzi świat zza grzywki.
Szczerze przyznam, że nie chce mi się pisać, ale również nie ma za bardzo o czym.
Oby się ogarniało dalej, a dzwine ludzie z przyszłej szkoły nie atakowały mnie na dzień dobry.

Tagi: blablabla
skomentuj (1)

O mnie

przyszły fotografiko-japonista z nie do końca zdrową psychiką.

Archiwum

2009
listopad
październik
wrzesień
czerwiec
maj

Księga Gości

dodaj zobacz